Archidiecezja Warszawska
Jesteś tutaj: ArchWwa / / Aktualności / Abp Galbas do księży na Mszy Krzyżma: „Jeśli nie odżywiamy się Słowe...

Abp Galbas do księży na Mszy Krzyżma: „Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja”

2 kwietnia 2026newsArcybiskup Warszawskidokumentacja
Abp Adrian Galbas przewodniczył Mszy Krzyżma w Archikatedrze Warszawskiej. Podczas liturgii księża odnowili przyrzeczenia złożone podczas święceń. Metropolita warszawski poświęcił krzyżmo oraz oleje chorych i katechumenów

Eucharystię wraz z metropolitą warszawskim koncelebrowali kard. Kazimierz Nycz, biskupi pomocniczy, nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi oraz księża Archidiecezji Warszawskiej. We wstępie do liturgii abp Galbas powiedział, że sprawuje tę Mszę świętą w intencji wszystkich kapłanów Archidiecezji Warszawskiej, „szczególnie zaś tych, którzy teraz przeżywają swoje trudności”.

Na początku homilii abp Adrian Galbas podkreślił, że Msza Krzyżma jest “wspaniałą okazją, by dziękować za sakrament święceń, jaki Chrystus pozostawił Kościołowi i w którym my sami możemy uczestniczyć”. – Dziękujmy więc dzisiaj za tamten dzień; za dzień naszych święceń – kilkadziesiąt, kilkanaście, kilka lat temu, a może rok temu. Dzień pamiętny – mówił. I przywołał słowa św. Wincentego Pallotiego, który “w dniu swoich święceń napisał: „Panie Jezu, albo umrzeć, albo nieskończenie Cię miłować”. – Dla Pallotiego życie, a tym bardziej kapłaństwo, które nie byłoby nieskończoną miłością Chrystusa, byłoby niepotrzebne! – kontynuował.

Abp Galbas podkreślił, że kapłaństwo jest nierozerwalnie związane ze Słowem Bożym. Przypomniał, nawiązując do hasła roku duszpasterskiego, że kapłan, jako uczeń i misjonarz, ma obowiązek nie tylko głosić Ewangelię, ale najpierw sam trwać w „szkole Słowa”, słuchając go i podporządkowując mu całe swoje życie. – Mamy – zgodnie z prośbą Chrystusa czynić innych Jego uczniami, ale nie wolno nam przy tym zaniedbywać osobistego trwania w Jego szkole. Uczeń zaś to przede wszystkim ten, kto słucha Słowa, chce podążać za tym, co usłyszy i kto usłyszanemu Słowu chce podporządkować wszystkie wymiary swojego życia – mówił do księży.

Hierarcha przestrzegał, że zaniedbywanie codziennej medytacji Słowa Bożego jest najczęstszym zaniedbaniem księży po wyjściu z seminarium. – Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja. Przez jakie światło patrzymy wówczas na wszystko co nas otacza? Jeśli tym światłem jest światło Słowa, tak wiele rzeczy się rozjaśnia, upraszcza i porządkuje – podkreślił.

Abp Galbas zaznaczył, że ważnym owocem związania ze Słowem jest “większe ważenie wypowiadanego słowa i większe milczenie” i przypomniał, że papież Leon XIV w orędziu na Wielki Post zachęcił do “postu od słowa, zwłaszcza słowa niepotrzebnego”. – Poprosił, byśmy rozbroili nasze słowa – przypomniał.

Jak podkreślił, milczenie zrodzone z przyjęcia Słowa “nie jest milczeniem kogoś, kto nie ma wiedzy, nie jest milczeniem człowieka niezorientowanego, który nie ma nic do powiedzenia, nie jest milczeniem człowieka wystraszonego, który boi się otworzyć ust”. – Milczenie zrodzone ze Słowa, to milczenie mędrca, o którym powie Mądrość Syracha: „niejeden bywa milczący, a on jest mądry (…). Bywa milczący uznany za mądrego (…). Człowiek mądry milczeć będzie do stosownej chwili”. Takie milczenie odsłania ludzką skromność, pokorę, dyskrecję, łagodność, powściągliwość i delikatność – mówił.

Abp Galbas podkreślił, że ważne w posłudze kapłańskiej jest też głoszenie Słowa, które jest “naturalnym owocem Słowa przyjętego i rozważanego w milczeniu”. – Niech nasze homilie będą przygotowane, niech będą biblijne, niech ludziom nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie i pomagają właściwie wybierać. Niech nie będą dzieleniem się własnymi hipotezami, ale przedstawianiem jasnej nauki Kościoła i niech nie mają żadnego innego celu, żadnego innego interesu, jak tylko doprowadzenie ludzi do większej świętości. Nie chodzi o naszą chwałę, albo o doraźne, w tym także polityczne zyski. Chodzi o zbawienie – podkreślił.

Metropolita warszawski przestrzegał, aby w przygotowaniu homilii nie wyręczać się sztuczną inteligencją. – Czytanie kazań wyprodukowanych przez maszynę jest rodzajem kłamstwa, oszukiwania ludzi. Oni nie przyszli na spotkanie z maszyną, tylko ze świadkiem Chrystusa – zaznaczył. Jak podkreślił, “sztuczna inteligencja nas nie nakarmi, choć będzie pięknie opowiadała o żywności, tak też nie da nam prawdziwego pokarmu dla duszy, choć wyprodukuje logiczne zdania pełne cytatów z Biblii”.

– Owszem, korzystajmy z pomocy czata, jak korzystamy z pomocy podręczników, poradników i słowników, ale nie wyręczajmy się czatem. Ludzie, którzy przychodzą do kościoła wrzucają na tacę pieniądz, który jest owocem ich pracy. Dajmy więc im także w zamian owoc naszej pracy i naszej modlitwy, a nie naszego sprytu – mówił.

Na zakończenie abp Galbas zachęcił kapłanów do wytrwałego głoszenia Słowa, nawet w trudnych warunkach duszpasterskich. Przywołując wizję proroka Ezechiela, podkreślił, że także „wyschłe kości” mogą ożyć dzięki mocy prorokowanego Słowa. – Może wasze parafie wydają wam się nieraz cmentarzyskiem, pełnym duchowo martwych ludzi. Co możesz zrobić? Co masz zrobić? Prorokuj, prorokujcie, prorokujmy Bracia, a doświadczymy cudu – mówił.

Po homilii księża Archidiecezji Warszawskiej przyrzeczenia złożone podczas święceń.

Po Komunii Świętej metropolita warszawski poświęcił krzyżmo oraz oleje chorych i katechumenów, które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych oraz konsekracji kościołów i ołtarzy.

Ksiądz – sługa Słowa

(Homilia wygłoszona podczas Mszy Krzyżma, 02 kwietnia 2026 roku, archikatedra warszawska)

 

Drodzy Bracia,

bardzo się cieszę, że znów możemy się spotkać na tej niezwykłej, jednorazowej liturgii mszy krzyżma świętego, która jest wspaniałą okazją, by dziękować za sakrament święceń, jaki Chrystus pozostawił Kościołowi i w którym my sami możemy uczestniczyć.

Dziękujmy więc dzisiaj za tamten dzień; za dzień naszych święceń – kilkadziesiąt, kilkanaście, kilka lat temu, a może rok temu. Dzień pamiętny. Założyciel Zgromadzenia, z którego pochodzę, św. Wincenty Pallotti, w dniu swoich święceń napisał: „Panie Jezu, albo umrzeć, albo nieskończenie Cię miłować”. Dla Pallottiego życie, a tym bardziej kapłaństwo, które nie byłoby nieskończoną miłością Chrystusa, byłoby niepotrzebne!

A św. Efrem w tym dniu, w dniu swoich święceń, napisał płomienny tekst: „O cudzie nadzwyczajny, o niewypowiedziana mocy, o grozę budząca tajemnico kapłaństwa! Duchowy to i święty, wzniosły i nieposzlakowany urząd, jaki nam niegodnym, przyniósł Chrystus, gdy na ten świat przyszedł. Padam na kolana i ze łzami proszę, aby mi było wolno mówić o kapłaństwie, prawdziwym skarbie tych, którzy je sprawują nienagannie i święcie (…).  Kapłaństwo wygania ze świata bezprawie, wynosi w górę wstrzemięźliwość, pokonuje szatana i niszczy jego moc, występnych czyni naczyniami świętymi, nieprzyzwoitych – czystymi, głupich – przewodnikami prawdy i sprawiedliwości, przewrotnych – dobrymi i pobożnymi. Kapłaństwo łamie moc śmierci, piekłu odbiera siłę (…). ludziom daje moc bezcielesnych istot. Chrystus przez włożenie rąk dał swojego Ducha, co jak ogień zstąpił na Apostołów. O niewypowiedziana mocy! Ty przez włożenie rąk biskupa uczyniłaś w nas mieszkanie! Jak wielką godnością jest kapłaństwo! Szczęśliwy, kto je spełnia godnie i bez skazy”.

Rok temu podczas okazji takiej jak ta, koncentrowaliśmy się na pokorze księdza. Dziś chciałbym zatrzymać przez chwilę waszą uwagę na powiązaniu posługi kapłańskiej ze Słowem Bożym, przeżywamy bowiem rok duszpasterski pod hasłem „uczniowie-misjonarze”. My, jako księża, jesteśmy szczególnie odpowiedzialni za to, by powiększało się grono uczniów Pańskich, mamy – zgodnie z prośbą Chrystusa czynić innych Jego uczniami (por. Mt 28,19), ale nie wolno nam przy tym zaniedbywać osobistego trwania w Jego szkole. Uczeń zaś to przede wszystkim ten, kto słucha Słowa, chce podążać za tym, co usłyszy i kto usłyszanemu Słowu chce podporządkować wszystkie wymiary swojego życia.

Słyszeliśmy przed chwilą fragment z Ewangelii o Chrystusie, który przyszedł do Nazaretu, a tam, w synagodze, otworzył Pismo i czytał (por. Łk 4,16-21). Wiemy z innych fragmentów Ewangelii że robił tak nieraz. Ileż to razy napominał uczniów: Czyż nie czytaliście, czy nie słyszeliście (por. Mk 12,10; Mt 5, 31-47), ileż razy cytował Słowo, zdradzając tym samym, jak dobrze je zna. Również modlitwa Jezusa, to często cytat z Pisma, także ta ostatnia, wypowiedziana w godzinie śmierci (por. Mt 27,46).

To jest więc, Bracia, jedyna droga dla nas, jeśli chcemy być uczniami: zżycie się ze Słowem Bożym.

Zjedz książeczkę, usłyszał apostoł Jan (por. Ap 10,10 ). I zjadł, a książeczka na przemian stała się słodka i gorzka. Bracia: czy jecie codziennie książeczkę? Czy karmicie się regularnie Słowem Pana? Słowem, które czasem przyniesie pociechę, słodszą niż najsłodszy miód, a czasem będzie gorzkie, gdy stanie się świadkiem naszego grzechu i wezwie do radykalnego nawrócenia.

Porzucanie codziennej, osobistej medytacji jest najczęstszym zaniedbaniem księży po wyjściu z Seminarium. Nierzadko zdarza się to już w pierwszym roku kapłaństwa. A przecież medytacja Słowa Bożego nie jest praktyką jedynie seminaryjną. Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja. Przez jakie światło patrzymy wówczas na wszystko co nas otacza? „Na wszystkie rzeczy trzeba patrzeć we właściwym świetle” mówiła św. Teresa z Avilla. Jeśli tym światłem jest światło Słowa, tak wiele rzeczy się rozjaśnia, upraszcza i porządkuje.

Bądźmy więc wszyscy, Drodzy Bracia, jak Maria z Betanii (por. Łk 10,38-42), umiejmy jak najczęściej przycupnąć przy stopach Jezusa, aby słuchać tego, co chce nam powiedzieć. Niech chwila osobistego, codziennego przebywania ze Słowem, będzie najlepszą cząstką każdego naszego dnia.

Wszyscy dobrze znamy Psalm pierwszy:

„Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1, 1-3).

Oby to był Psalm o nas. Obyśmy to my byli jakby zanurzeni nad płynącą wodą Słowa Bożego, którzy upodobali sobie w Prawie Pana, rozmyślali nad nim dniem i nocą.

Niezwykła jest konstrukcja literowa tego psalmu. Pierwsze jego słowo zaczyna się od pierwszej litery hebrajskiego alfabetu, czyli alef, a ostatnie słowo Psalmu kończy się ostatnią literą alfabetu, czyli tau. W ten sposób Psalm ten jest syntezą wszystkich słów Pisma świętego.  Podobnie jak drzewo życia, które jest obrazem człowieka sprawiedliwego pojawia się w pierwszej i ostatniej biblijnej księdze; w tekstach o stworzeniu (por. Rdz 2,9) i w opisie raju zawartym w Apokalipsie (por. Ap 2,9). Psalm ten więc nas zachęca, abyśmy byli zanurzeni w Słowie Pana, jakby nim otoczeni, chce, by to Słowo, było naszym początkiem i końcem. Największym bowiem zagrożeniem dla nas nie są ci wszyscy szydercy, występni i grzesznicy, o których mówi ten Psalm,  owszem, musimy na nich uważać, czasem to koło szyderców jest naprawdę liczne i – wydawać by się mogło – silne. Największym jednak zagrożeniem dla nas jest nie być otoczonym przez Słowo, bo wtedy nie spełnimy zadań, które przed nami stawia Bóg i nie zrealizujemy naszego powołania! 

Drodzy Bracia,

ważnym owocem naszego związania ze Słowem, będzie także pragnienie większego ważenia wypowiadanego słowa i większego milczenia. Mam nadzieję, że wzięliście sobie do serca, to, co napisał nasz papież Leon w Orędziu na tegoroczny Wielki Post, gdy zaprosił nas do postu od słowa, zwłaszcza słowa niepotrzebnego. Poprosił, byśmy rozbroili nasze słowa.

O tym samym pisał Czesław Miłosz w poemacie Orfeusz i Eurydyka. Mówi tam o pewnym poecie, który: „swoje słowa układał przeciwko śmierci i żadnym swoim rymem nie sławił nicości”. To bardzo piękne tak napisać, ale jeszcze piękniejsze kimś takim być; kimś kto wszystko co mówi, mówi ku życiu, ku zbudowaniu, nie ku śmierci; kimś, kto swoimi słowami sławi „coś”, a nie „nicość”. Obyśmy my tacy byli!

W zakończeniu filmu „Wielka cisza”, stary, ślepy i głuchy zakonnik wypowiada słowa przejmująco proste i głębokie. Na przykład takie: ”kto jest blisko Boga jest szczęśliwy. Nie boi się śmierci”. Albo: „najważniejsze, żeby nie zapomnieć, że Bóg jest nieskończoną Dobrocią”. Skąd on to wie!? Ten mnich nigdy nie serfował po Internecie, nie oglądał telewizji, pewnie dużo nie podróżował, nie wiadomo nawet czy słuchał radia. A jest tak głęboko mądry! Skąd on to wie? Skąd ma tę mądrość? Może właśnie z tej wielkiej ciszy i z posługiwania się rozbrojonym słowem!

A święty Jakub, jakby w kontrapunkcie pyta: „skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz” (Jk 4,1-3).

Milczenie zrodzone z przyjęcia Słowa nie jest milczeniem kogoś, kto nie ma wiedzy, nie jest milczeniem człowieka niezorientowanego, który nie ma nic do powiedzenia, nie jest milczeniem człowieka wystraszonego, który boi się otworzyć ust, nie jest też milczeniem kogoś, kto się wstydzi. Nie jest to też milczenie pyszałka, który jak bohater filmu „Psy”, powie wulgarnie: „Nie chce mi się z wami gadać”. „Można milczeć i milczeniem kogoś ranić”, pisał ks. Twardowski. 

Milczenie zrodzone ze Słowa, to milczenie mędrca, o którym powie Mądrość Syracha: „niejeden bywa milczący, a on jest mądry (…). Bywa milczący uznany za mądrego (…). Człowiek mądry milczeć będzie do stosownej chwili” ( Syr 20,5.7). Takie milczenie odsłania ludzką skromność, pokorę, dyskrecję, łagodność, powściągliwość i delikatność. 

Co sobotę wieczór odmawiamy przy Komplecie modlitwę, którą  znał każdy pobożny Żyd i którą musiał po wielokroć recytować „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu” (Pwt 6,4-7). 

„Niech pozostaną w twym sercu te słowa w dzień, w nocy, w domu i podróży”. Żeby tak głęboko przyjąć słowo, przyjąć je do serca, by tam pozostało, potrzebny jest post od niepotrzebnego słowa i czas na milczenie. Milczenie nie dla milczenia, ale milczenie dla Słowa! „W nawróceniu i spokoju, powie Bóg przez proroka Izajasza, jest wasze ocalenie. W ciszy i spokoju leży wasza siła” (Iz 30, 15b).  

„Aby słuchać koniecznie trzeba zamilknąć, napisał kard. Sarah w swej książce Moc milczenia. Nie mówię tylko o pewnego rodzaju przymusie fizycznego zamilknięcia, w którym nie przerywa się komuś wypowiedzi, ale o milczeniu wewnętrznym (…). Milczenie słuchania jest uwagą, darem z siebie, marką moralnej elegancji”. Pięknie powiedziane. 

A św. Papież Paweł VI powiedział w Nazarecie: „Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy”. Dzisiaj jest nam konieczna tym bardziej, bo świat jest jeszcze bardziej napełniony zamętem, zgiełkiem i wrzawą.

I w końcu, Drodzy Bracia, ważne w naszej posłudze jest także głoszenie Słowa. Ono jest naturalnym owocem Słowa przyjętego i rozważanego w milczeniu. Chrystus, jak czytaliśmy przed chwilą, nie tylko przyszedł do synagogi w Nazarecie, aby przeczytać Słowo, ale by je wyjaśnić. „Wtedy zaczął do nich mówić: Dziś spełniły się te Słowa, któreście słyszeli” (Łk 4,21). Jezus wygłasza homilię. On jest przecież Namaszczonym przez Boga, który ma zwiastować ubogim Dobrą Nowinę (por. Łk 4 18). I będzie to robił, począwszy od chwili, gdy mając dwanaście lat, będzie w Jerozolimie tłumaczył Pisma zebranym wokół siebie uczonym, zadziwiając ich swoją mądrością i odpowiadając na ich pytania  (por. Łk 4,47), a potem w tylu innych miejscach i momentach, o których powie nam Ewangelia. Całe życie Chrystusa skupione będzie na przepowiadaniu, na głoszeniu.

Bracia, róbmy tak samo, zgodnie z obietnicą daną Kościołowi.  Przecież podczas święceń diakonatu, na pytanie Biskupa: „czy chcesz w myśl słów Apostoła, przechowywać tajemnice wiary w czystym sumieniu oraz tę wiarę głosić słowem i czynem zgodnie z Ewangelią i tradycją Kościoła?”, każdy z nas odpowiedział: „chcę”, a potem, podczas święceń prezbiteratu, na pytanie biskupa: „czy chcesz pilnie i mądrze pełnić posługę słowa, głosząc Ewangelię i wykładając prawdy katolickiej wiary?, każdy z nas również odpowiedział: „chcę”.

Obiecaliśmy więc Kościołowi, że będziemy przepowiadać, że będziemy głosić i w ten sposób budować Kościół. Róbmy to! Niech nasze homilie będą przygotowane, niech będą biblijne, niech ludziom nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie i pomagają właściwie wybierać. Niech nie będą dzieleniem się własnymi hipotezami, ale przedstawianiem jasnej nauki Kościoła i niech nie mają żadnego innego celu, żadnego innego interesu, jak tylko doprowadzenie ludzi do większej świętości. Nie chodzi o naszą chwałę, albo o doraźne, w tym także polityczne zyski. Chodzi o zbawienie.

„Trzeba unikać homilii ogólnych i abstrakcyjnych, to fragment z adhortacji Verbum Domini papieża Benedykta, przysłaniających prostotę słowa Bożego, jak również bezużytecznych dywagacji, które mogą prowadzić do skupienia uwagi bardziej na kaznodziei niż na istocie ewangelicznego orędzia. Dla wiernych musi być jasne, że kaznodziei zależy na ukazaniu Chrystusa, który powinien być w centrum każdej homilii” (VD,59).

W przygotowaniu homilii nie wyręczajmy się też sztuczną inteligencją. Czytanie kazań wyprodukowanych przez maszynę jest rodzajem kłamstwa, oszukiwania ludzi. Oni nie przyszli na spotkanie z maszyną, tylko ze świadkiem Chrystusa. Maszyna wypluje frazy, których sama nie rozumie, a na pewno których sama nie przeżywa. Tak jak sztuczna inteligencja nas nie nakarmi, choć będzie pięknie opowiadała o żywności, tak też nie da nam prawdziwego pokarmu dla duszy, choć wyprodukuje logiczne zdania pełne cytatów z Biblii. Owszem, korzystajmy z pomocy czata, jak korzystamy z pomocy podręczników, poradników i słowników, ale nie wyręczajmy się czatem. Ludzie, którzy przychodzą do kościoła wrzucają na tacę pieniądz, który jest owocem ich pracy. Dajmy więc im także w zamian owoc naszej pracy i naszej modlitwy, a nie naszego sprytu. „Odnówmy, jak pisał papież Franciszek w Evangelii gaudium, naszą ufność w przepowiadanie słowa, opierającą się na przekonaniu, że to Bóg pragnie dotrzeć do innych przez kaznodzieję i że to On rozciąga swą władzę dzięki ludzkiemu słowu” (EG,136).

Niech wzorem w głoszeniu będzie nam tu św. Paweł, który głosił nawet z więzienia i który z więzienia prosił Tymoteusza o księgi (por. 2 Tm 4,13), zawierające Słowo Boże. Paweł, który nie mógł bez Słowa żyć, nie chciał też bez Słowa umrzeć.

Jeśli regularnie, codziennie, będziemy dawać ludziom Słowo doświadczymy cudu, o którym czytamy u proroka Ezechiela. On, zaprowadzony na cmentarzysko pełne trupów, usłyszał, wydawać by się mogło absurdalne polecenie: „Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: „Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!” (Ez 37,4). Raczej należałoby powiedzieć: zakop te kości. Pochowaj tych nieboszczyków. A on słyszy: prorokuj. I prorok posłusznie to robi. I co widzi: „prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach – wojsko bardzo, bardzo wielkie” (Ez 37,10).

To samo, prędzej czy później, zobaczymy i my! Może wasze parafie wydają wam się nieraz cmentarzyskiem, pełnym duchowo martwych ludzi. Co możesz zrobić? Co masz zrobić? Prorokuj, prorokujcie, prorokujmy Bracia, a doświadczymy cudu.

I to tyle! Raz jeszcze dziękuję wam za waszą kapłańską, codzienną posługę i za wasze życie. Dziękuję szczególnie chorym księżom za świadectwo ich cierpliwego cierpienia. I dziękuję każdemu, kto z zapałem głosi Ewangelię, będąc samemu uczniem-misjonarzem i jednocześnie rodząc nowych uczniów-misjonarzy.

Na koniec zwróćmy się do Maryi, Matki Słowa, słowami znanej modlitwy św. Bernarda: 

„Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo,

że nigdy nie słyszano, 

abyś opuściła tego,

kto się do Ciebie ucieka, 

Twej pomocy wzywa,

Ciebie o przyczynę prosi.

Tą ufnością ożywiony, do Ciebie,

o Panno nad pannami i Matko,

biegnę, do Ciebie przychodzę,

przed Tobą jako grzesznik

płaczący staję. O Matko Słowa,

racz nie gardzić słowami moimi,

ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj” Amen.

+ Adrian J. Galbas SAC 

 

Podziel się
  • Podziel się na facebooku
  • Podziel się na twitterze
  • Podziel się na Google+
  • Podziel się na Linkedin
  • Wyślij mailem
  • Drukuj wpis
https://archwwa.pl/wp-content/uploads/2026/04/IMG_6708.jpeg 1280 1920 Karolina Hołownia //archwwa.pl/wp-content/uploads/2014/12/logo_kolor_male-06.png Karolina Hołownia2026-04-02 12:25:112026-04-02 15:20:29Abp Galbas do księży na Mszy Krzyżma: "Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja"
  • Arcybiskup Warszawski
    • dokumentacja
    • komunikat
    • List pasterski
  • Episkopat Polski
    • list pasterski
    • dokument
    • Komunikat episkopatu
  • Stolica Apostolska
    • orędzie
    • dokument
  • synod
  • Informacje
    • news
    • Informacja prasowa
    • zapowiedż
    • Formacja
    • w parafiach
    • Światowe Dni Młodzieży
    • wywiad
    • biskupi
    • Kościoły Stacyjne
    • Watykan
  • Kuria Metropolitalna Warszawska
    • Memento
    • Komunikat Duszpasterski
    • Ogłoszenie
    • Komunikat kurialny
      • zmiany personalne
    • Pomoce duszpasterskie
    • Komunikat Prasowy
    • Komunikat Duszpasterstwa Rodzin
    • Komunikat Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży
    • Dokument
    • List pasterski
    • Oświadczenie
    • List
    • Przetarg
  • V Synod Archidiecezji Warszawskiej
  • Nuncjatura Apostolska
    • komunikat nuncjatury apostolskiej
© Copyright - Archidiecezja Warszawska - created by baj@com
  • Twitter
  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube
  • Flickr
Nasza witryna wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie i w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Szczegóły polityki cookies.
Scroll to top