Abp Galbas: „Nawrócenie polega szczególnie na przechodzeniu od dobrego do lepszego”
W homilii metropolita warszawski nawiązał do biblijnej historii Naamana, odczytywanej w tradycji Kościoła jako obraz grzechu. Jak przypomniał, wielu Ojców Kościoła – m.in. Augustyn z Hippony, Grzegorz Wielki czy Tomasz z Akwinu – widziało w trądzie symbol duchowej choroby człowieka.
– Grzech, tak jak trąd, zaczyna się od jednej krostki. Na początku wygląda niegroźnie – drobna sprawa, drobny szczegół. A potem ani się człowiek obejrzy, a obsypuje całe jego życie duchowe i paraliżuje go – powiedział metropolita warszawski.
Homileta podkreślił, że podobnie jak fizyczny trąd prowadził do izolacji, tak grzech oddziela człowieka od Boga, innych ludzi i samego siebie.
– Trędowaci musieli krzyczeć z daleka: „nieczysty”. Grzech też izoluje – od Boga, od ludzi, od własnego serca – zaznaczył.
Hierarcha zwrócił uwagę, że w biblijnej historii Naaman otrzymuje od proroka proste polecenie – ma obmyć się w Jordanie. Jak podkreślił, jest to analogia do sakramentu pojednania. – Idź do szafarza Kościoła ze swoim duchowym trądem. A ksiądz powie ci: „obmyj się. Nie w Jordanie, obmyj się we krwi Chrystusa. Nic innego ci nie pomoże – powiedział duchowny i dodał, że krew Chrystusa ma paradoksalną moc oczyszczania.- To przedziwna krew. Nie plami na czerwono, ale wybiela – dodał.
Abp Galbas zaznaczył, że Wielki Post jest szczególnym czasem powrotu do sakramentu pokuty.
– Jeżeli Wielki Post ma służyć naszemu nawróceniu, trudno sobie wyobrazić go bez dobrze przeżywanej spowiedzi – powiedział.
Nawrócenie to coś więcej niż „minimum”
Metropolita warszawski podkreślił, że nawrócenie nie polega jedynie na porzuceniu zła. – Nawrócenie to nie tylko przejście od złego do dobrego. To także przechodzenie od dobrego do lepszego – wyjaśnił i wskazał, że ważna jest także częstotliwość spowiedzi oraz sposób jej przeżywania.
W kolejnej części homilii zachęcał wiernych do codziennego rachunku sumienia, którego nazwał „poznaniem sumienia”.
– Rachunek sumienia to zgoda na spotkanie z prawdą – z nagą prawdą o sobie – powiedział duchowny.
Wyjaśnił, że taka modlitwa może mieć cztery proste etapy: „jestem”, „dziękuję”, „przepraszam” i „proszę”. – Najpierw staję przed Bogiem i mówię: „jestem”. Potem dziękuję za dobro, które wydarzyło się w moim życiu. Następnie przepraszam za konkretne grzechy i wreszcie proszę o światło na kolejny dzień – tłumaczył hierarcha.
Na zakończenie abp Galbas, przypominając nauczanie Jana Pawła II o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, zwrócił uwagę wiernych na prostotę drogi pojednania z Bogiem. – Jakbyś miał wejść na Mount Everest, żeby odpuściły ci się twoje grzechy, może byś próbował. A tu trzeba tylko przyjść, uklęknąć, wyznać swoje grzechy i uwierzyć, że Bóg przebacza – zakończył metropolita warszawski.





















